W sobotni wieczór 07 grudnia 2013 zostaliśmy zaproszeni przez firmę TTI na promocję oraz degustację związaną z wprowadzeniem na rynek nowego rodzaju cygar z rodziny Davidoff. Uroczystość odbyła się w hotelu Blow Up Hall 50 50 mieszczącym się na terenie Starego Browaru w Poznaniu.
Wybraliśmy się tam w piątkę: Ania, Iwona, Damian, Tomasz i ja.
Tuż po godzinie 19 otworzyły się przed nami podwoje drink baru, na terenie którego miała odbyć się prezentacja. Powitali nas przedstawiciele reprezentujący dystrybutora, a następnie przywitaliśmy pozostałych zaproszonych przez gospodarzy gości. Wśród nich szeroką grupę członków poznańskiej Ariergardy Fajczarzy i Aficionados z prezydentem Jackiem Schmidtem na czele.
Po krótkim wprowadzeniu na temat bohatera dnia mogliśmy zobaczyć go na własne oczy – Davidoff Nicaragua. Cygaro zaprezentowane w trzech rozmiarach: Corona, Toro oraz Robusto w tubie.
Bardzo ciekawe i inspirujące cygaro, w ciemnym liściu okrywowym, stało się obiektem pożądania i chęci skosztowania jego walorów przez wszystkich uczestników spotkania.
Pierwszym cygarem na które się zdecydowaliśmy było największe z prezentowanych rozmiarów – Toro.
Liść zewnętrzny solidny, oleisty, ciemno-brązowy, zapach intrygujący, z początku skórzany, następnie kawowy, zakończony odrobiną słodkiego zapachu miodu, niezwykle przyjemny. Budowa cygara jak na Davidoffa przystało, konkretna i zdecydowana, śliczne Toro solidnie wypełnione tytoniem typu long filler.
Przycięliśmy cygara zgodnie z kanonami, a następnie leciutko obracając w palcach naszego wybrańca zaczęliśmy przypalać go na całym obwodzie.
Oj, jak przyjemnie, już pierwsze pociągnięcia sprawiły, że doceniliśmy to cygaro. Inne niż całe dotychczasowe portfolio Davidoff, mocniejsze – jednak ten smak jakże trafiony i bogaty – w pełni odzwierciedlał nasze zapachowe doznania z przed rozpalenia.
I nagle jakże przyjemna niespodzianka, nie tylko cygaro Davidoff Nicaragua było gościem wieczoru. Jego doskonałym uzupełnieniem stał się drugi bohater – koniak Henessy, który przyłączył się do degustacyjnego wieczoru. Tak powinno się czerpać przyjemność z palenia, doskonałe smakowo cygaro przerywane niewielkimi łyczkami koniaku.
Ale wróćmy do tematu palonego cygara, które pykaliśmy już z 20 min. Było nadal przyjemnie, cygaro paliło się równo, powoli, a z każdą nową porcją dymu pojawiał się ten jakże wysublimowany smaczek, doskonałe połączenie tytoni i smaków. Po godzinie i dwudziestu minutach wszyscy zgodnie ukończyliśmy już swoje cygarko. Był więc teraz czas aby się nieco posilić ładnie wyglądającymi zakąskami ustawionym wzdłuż linii drink baru.
Ponieważ było to przede wszystkim spotkanie z cygarami postanowiliśmy ocenić kolejne, tym razem postawiliśmy na Robusto… i znów wszystko przyjemne czym zaskoczyło nas wcześniej wypalone cygaro, powróciło: i elastyczność liścia i zapach. Przycięliśmy główki cygar i zaczęliśmy.
Nie wiem czy to efekt drugiego cygara w krótkim czasie, czy chęć odkrycia czegoś nowego w tym cygarze, ale Robusto wg mnie było odrobinę mocniejsze, smak trzymał się standardów poprzednika, jednak moc wydawała mi się intensywniejsza, choć nie przeszkadzało mi to i nadal było pyszne.
Byliśmy oczarowani smakiem, jednak podczas prowadzonych rozmów z przedstawicielami TTI w tę doskonałość wsunął się niczym ziarenko piasku w trybiki dobrze naoliwionej maszynki maluteńki zgrzyt – cena owego cuda. Ale w tę sobotę degustowaliśmy, więc temat ceny ominę, zostawię to dla zainteresowanych. Postaram się być jednak obiektywny, choć nie jest to tani produkt, jednak w pełni wart jest swojej ceny.
Davidoff nigdy tani nie był, więc jeśli chodzi o przełożenie jakości do ceny pozostałych produktów z jego rodziny, pozostawiam Wam do indywidualnej oceny, jednak w ową sobotę zaprezentowany najnowszy gatunek Davidoff Nikcaragua to dla mnie prawdziwa perełka lub też wisienka na torcie. Gorąco polecam.
Czas mijał nie ubłaganie i ten ogromnie miły wieczór musiał się skończyć. Mimo że czas spędzony w Klubowym towarzystwie zawsze tak szybko ucieka, a dziś popędzał go dodatkowo gość z najwyższej półki – jednak warto, warto było tu przyjść, bo wszystko było wspaniałe.
Ogromnie dziękujemy firmie TTI za zaproszenie i niezapomniane chwile z doskonałym cygarem w tle.
Kilka zdjęć z naszego pobytu znajdziecie w galerii.
P.S.
Również kilka ładnych fotek i wspomnień na blogu Piotra Kwiatkowskiego.

