Po raz kolejny udostępniamy Wam zalążki talentu artystycznego naszej wspaniałej Gosi, w relacji jej autorstwa z X-lecia Przemyskiego Klubu Fajki
„ Trochę dni już upłynęło,
Już niziny pod nogami,
Dymek z fajki się ulotnił,
A mnie tęskno jest za Wami”
M.T.
Fajkowe Święto Fajki w Przemyślu to piękna impreza, ciekawe wycieczki i wiele atrakcji.
Dużo można by opowiadać o gościnności przemyskich kolegów. To nie tylko jeden dzień i skupienie na konkursie, ale kilkudniowy czas poświęcony przybyłym gościom. Barwny pochód ulicami przemyskiego rynku dał dowód na to, że było nas tam sporo. Dzięki tabliczkom z nazwami klubów można było dobrze się orientować ilu nas przybyło do Przemyśla. Czar tego miejsca pozostanie w nas wszystkich. Ja czułam się szczególnie, wróciły moje wspomnienia z przed lat. Widziałam to miasto, byłam nad Soliną i wędrowałam po bieszczadzkich połoninach. Bieszczady mają szczególne miejsce w moim sercu.
Pragnę na stronie naszego klubu podziękować wszystkim za fantastyczne przyjęcie. A co do konkursu, kwint esencji spotkania, pragnę powiedzieć słów kilka, które jednak nie są w stanie oddać w pełni tego, czego doświadczyliśmy. Po prostu trzeba było tam być. Lista zwycięzców była już opublikowana, ja tylko wspomnę, iż pierwsze miejsce zajął Przemysław Marach z Bydgoskiego Bractwa Fajkowego. Szacunek i wielkie brawa. Ze znanych wszystkim powodów od razu przechodzę do V miejsca, które zajął Marek Tritt z naszego klubu, mój osobisty mąż. Jestem dumna i „dzika” z tego powodu. Każdy jego sukces jest i moim – tak to z sukcesem bywa. Czas Marka to 1h05 minut i 29 sekund. Gratulacje jeszcze raz ☺. Jak już czytałam z innych relacji, zostało zauważone, że nasi wcześniejsi liderzy ustąpili pola. Było nam smutno, ponieważ i Damian Mucha zajął na liście zwycięzców dalsze miejsce. Jednak postawa naszego prezesa rodzi nadzieję, że „fajka” to nie tylko miejsce na liście. To przyjemność w jej paleniu, to spotkanie towarzyskie, to radość z możliwości przebywania z ludźmi, którzy dzielą tę samą pasję. Można tylko pozazdrościć takiej postawy. Fajka, według mnie, charakteryzuje ludzi dystyngowanych i honorowych. Dziękuję Tobie Damianie, że mnie w tym utwierdzasz.
Nagrody były piękne i cenne. Myślę, że każdy chciałby otrzymać którąś z nich. Marek zajął 5 miejsce i dostała mu się fajeczka jak „marzenie”. To były dzieła sztuki, którymi oczy można było nacieszyć. Takie nagrody dopingują do walki, która nie jest jednak najważniejsza. Wspomniałam już wcześniej, co według mnie mają na celu te spotkania z „fajeczką”. Wartością tych spotkań jest poznawanie ludzi z zainteresowaniami wykraczającymi poza palenie fajki. Każdy, kto pojawia się w tej naszej „fajkowej rodzinie”, wnosi do niej coś własnego. Może to być ciekawa historia, wiedza, zapał czy umiejętności, często wypracowane ciężką pracą i poparte talentem. Wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Te wartości są cenniejsze od nagród, więc jak czasem nam coś nie wyjdzie to uśmiechnijcie się do siebie i czerpcie radość z przebywania z innymi.
Wszystkim członkom Przemyskiego Klubu Fajki i wielu innym przyjaciołom ogromnie jeszcze raz dziękujemy.
Grzechem byłoby nie wspomnieć o naszych nowych koszulkach polo, byliśmy rozpoznawalni. Wiadomo było z jakiego jesteśmy miasta, jaki klub reprezentujemy i jakie są nasze imiona. Usłyszeliśmy wiele pozytywnych opinii. Otrzymaliśmy je w ostatniej chwili. Rysiu się spisał na medal. Dziękujemy.
A oto galeria naszych zdjęć z tego spotkania
Autor : Małgosia Tritt





































