Witajcie,
23.07.2015 odbyło się kolejne spotkanie naszego Klubu. Tradycyjnie spotkaliśmy się w zaprzyjaźnionej pizzerii u Jacka. Ze względu na okres wakacyjny nie było pełnego składu ale i tak było nas sporo.
Niezmiernie miło było po raz kolejny gościć na spotkaniu naszego honorowego przyjaciela – Henia Worobca , który przyjechał do Poznania w środę na nasze zaproszenie aby uczestniczyć wspólnie z nami w przypieczętowaniu sukcesu poznańskiego Lecha w konfrontacji z FK Sarajewo. I to wrażenia z meczu , i nie chodzi mi tylko o wrażenia piłkarskie , a zwłaszcza wrażenia z zachowania poznańskiego kotła , czyli fanatycznych kiboli stanowiło początkowy temat do dyskusji na naszym spotkaniu.
Heniu , który pierwszy raz był na czterdziestotysięcznym stadionie był pod ogromnym wrażeniem , a możliwość oglądania spotkania na żywo bardzo przypadła mu do gustu.
Jednak spotkanie nie było podporządkowane tylko meczowi. Olbrzymią niespodziankę jako członkowie klubu sprawiliśmy naszemu Prezydentowi wszem znanemu Damisiowi , który kilka dni wcześniej obchodził urodziny. Oprócz życzeń Damian otrzymał przepiękny prezent będący wspólnym pomysłem wszystkich członków Klubu.
Było smacznie , było wesoło , było wspaniale . Jacek zadbał o nasze brzuszki , panowie zadbali by było wesoło a Panie by było wspaniale.
Niespodzianka czekała też na nasze Panie , a w tej kwestii niezastąpiony jest Heniu. Do wcześniej sprezentowanych z okazji Dnia Kobiet fajeczek , mistrz wykonał stosownie spasowane drewniane kołeczki.
Omówiliśmy także terminarz najbliższych spotkań turniejowych i ustaliliśmy ewentualne składy na wyjazdy.
Lipcowe spotkanie z fajeczką klubową uważam za bardzo udane. Następne w sierpniu.
A korzystając z okazji , w imieniu Klubu , chciałbym złożyć życzenia wszystkim Aniom , naszej Ani – prezydentowej i Ani – Dyziowej oraz wszystkim innym najbliższym solenizantom czyli Krzysztofom , Haniom i Aniom będącym członkami innych Klubów lub ich sympatykami.
A teraz coś na wesoło
Spotyka się dwóch znajomych:
– Widzisz, i wygrałem tę sprawę o przekroczenie prędkości.
– Ale jak?
– Mój adwokat udowodnił, że przy 200 km/h nie widać znaku ograniczenia do 40.










