Kaszebsko Pipa 2015r

Autor: Małgorzata Tritt – Klub Fajkowo Cygarowy Trafika Poznań

Kaszebsko Pipa 2015
Jak wszem i wobec wiadomo dnia 9 maja w Ostrzycach odbyły się Klubowe Mistrzostwa Kaszub „Kaszebsko Pipa” ( tylko bez skojarzeń …), a my mieliśmy zaszczyt brać w nich udział.

DSC00506DSC00505

Na zawodach stawili się przedstawiciele naszego Klubu Fajkowo Cygarowego – w osobach: Prezydent Damian Mucha i Anna Mucha, Dionizy Buksa i Anna Buksa oraz Marek Tritt i … Ja również, bo gdzie on tam i Ja ? Gdy tylko sytuacja pozwala. Tym razem sytuacja pozwoliła.

DSC00458DSC00444

Siedząc sobie w uroczym, wręcz magicznym miejscu „Wodny Świat” – miałam dobry widok na pojawiających się kolejnych uczestników mistrzostw.

DSC00319DSC00323

DSC00325DSC00334

Niektórzy pokonali wiele kilometrów – ot jak choćby nasz skromny i miły Heniu Worobiec. „Miło było pogawędzić Heniu i do zobaczenia na następnych spotkaniach z fajeczką – najpóźniej w Przemyślu rzecz jasna” .

DSC00349DSC00360

Fakt , iż nie znam wszystkich sprawia , że nie wymieniam ich z imienia i nazwiska ale w większości była to sama swoja „Wiara”.
Mistrzostwa uważam za udane i choć nie zajęliśmy najbardziej wypasionych miejsc, to warto było przeżyć ten piękny sen o legendarnej wręcz lokalnej gościnności. Długo będziemy wspominać ludzi, których poznaliśmy na tej kaszubskiej ziemi, że nie wspominę o tabace, którą miałam ogromną przyjemność zażyć oraz trunków wyśmienitych zakosztować, a i jadło porządnie posmakować że „paluszki lizać”.
Jako że mnie przypadł zaszczyt opisania wrażeń z pobytu to będę tendencyjna ponieważ dla mnie – jako żony Marka- najmilszym powodem do dumy był osiągnięty przez niego wynik 1h i 18 minut. Pierwszy raz dobił do godziny i jeszcze ją przekroczył ze spokojem o 18 minut. W sekundy się nie będę bawić ?, nie tym razem. Brawo Mareczku!!

DSC00353DSC00355

Prezydent dzielnie i w skupieniu palił fajkę , podziwiam go nieustannie za umiejętność skupienia się mimo gwaru tudzież dźwięków kaszubskiej muzyki którą serwował jednoosobowy zespół „Kurdemol…”. Wszak Kaszubi w rytm muzyki palą, to i by musieli szybko palić bo muzyczka skoczna, a może tu o coś innego chodziło. Czy to jednak ważne? Chyba nie.
Nie tak łatwo było się więc skupić, ale – mniejsza o to. Zajęliśmy miejsca: 25, 10 oraz 7. Nieoficjalnie drużynowo – 2. Dobrze że nie paliłam fajki tym razem, gdyż mam jeszcze zapałki z poprzednich zawodów , a kaszubska muzyka podrywała mnie do tańca bo przecież „młodość” rządzi się swoimi prawami. W spokoju siedzieć przeszkadzała i tabaczka i kieliszki chleba kaszubskiego.
Nie byłabym w porządku gdybym nie wspomniała o uroczym Jurku Wilczkowiaku który sprawował pieczę nad całością i dbał aby nie przeszkadzano uczestnikom.

DSC00341DSC00376

I jeszcze kilka słów o żonach zawodników, które były jak prywatny personel medyczny dbający o dobry nastrój, odpowiednie „nawodnienie”, program rozrywkowy „po godzinach” :=) a i kciuki w wolnych chwilach trzymały za powodzenie swoich rycerzy. Nie wiedzieć dlaczego Panowie nasi upodobali sobie sok jabłkowy bo chyba kolor im odpowiadał, taki „ whisky-czowy” , że o smaku nie wspomnę . Z minuty na minutę byli coraz to bardziej rozluźnieni i rozgadani; wszak oprócz palenia fajki o dobrą zabawę przecież chodzi. Kto nie umie się bawić to i nie potrafi w pełni żyć. Wiwat więc żony, osiągnęłyśmy cel. Panowie wracali szczęśliwi chwilami , które udało im się zapamiętać :=).

 

DSC00370DSC00371DSC00373DSC00375DSC00377DSC00379DSC00356DSC00381DSC00385DSC00412DSC00429DSC00434

 

DSC00367