Służewieckie spotkanie z fajką i cygarem. Rozpoczynamy sezon 2018.

13 stycznia 2018r Członkowie warszawskiego Klubu Fajkowo-Cygarowego im. Sherlocka Holmesa zorganizowali na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu niepowtarzalną imprezę pod hasłem I Warszawski Festiwal Fajki i Cygara.

Nasz Klub reprezentowali : Ania Mucha , Iwona Kaczmarek , Damian Mucha i Ryszard Szułczyński.

Spotkanie miłośników fajki , cygar i whisky miało naprawdę godną oprawę. Zarówno organizatorzy jak i Partnerzy imprezy spisali się na medal. Były wybory fajkowej miss , były wystawy stoisk fajkowych i szlachetnych płynów dla smakoszy. Cygara i ich dym oraz whisky wypełniały każdą wolną przestrzeń pomiędzy wszystkimi uczestnikami spotkania. Nie przeszkadzało to jednak w ulubionych dyskusjach fajkowo-cygarowej Braci.

Przyglądaliśmy się z nieukrywanym zachwytem wszystkim atrakcjom przygotowanym przez Krzysztofa i Spółkę. Festiwal składał się z wielu atrakcji. Była inauguracja nowego numeru popularnego magazynu dla miłośników koni  – „Koń Polski”, był odczyt listu od ministra Rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Dyrektor Służewieckiego Toru opowiadał o jego historii. Byli wystawcy z pięknymi fajkami, akcesoriami fajkowymi i innymi ręcznie wykonanymi artykułami sztuki użytkowej. Były też stoiska z markową whisky.

Nadszedł także czas na konkursowe palenie. W bardzo ładnej fajce firmy Stanwell paliliśmy zmieszany przez Michała Perczyńskiego tytoń zagadkę (gdyż wcześniej nie było żadnych informacji na jego temat), ale smakował godnie więc nie będę mówił nic złego.

Jak zawsze – para buch, koła w ruch. A nie to nie ta bajka . I jak przystało na miejsce spotkania , „bomba” poszła w górę a my za pyknięciem , pyknięcie i tytoń w fajce w ruch , dym wokół nas zawirował i wirował tak przez ponad 100 minut . Najdłużej dym krążył nad fajką przedstawiciela gospodarzy Przemka Maracha , drugie miejsce zajął Roman Kalinowski a na trzecim miejscu uplasował się Julek Drabent. Wszystkim Panom ogromnie gratulujemy , nie zapominając w gratulacjach o tych , dla których miejsca na podium zabrakło.

Dzięki Gospodarzom spotkania i przygotowanym atrakcjom (zarówno fajkowym jak i cygarowym) dzień mijał płynnie i bardzo przyjemnie .  Nie zabrakło przyjacielskich rozmów i znajomych konwersacji.

Z tytułu niezapomnianych wrażeń , obfitego poczęstunku i fantastycznej atmosfery całego spotkania wszystkim , którzy przyczynili się do jego powstania serdecznie dziękujemy. Bo w pamięci każdego pozostanie długo , to , że brał udział  w wielkie gonitwie zwanej wyścigami na Służewcu. Jednak bez wahania pojawimy się tu znów.