Brakująca w naszym zestawieniu relacja z Przemyskiego Święta Fajki 2016. Z małym opóźnieniem ale jest
Autor : Anna Mucha
Jak co roku, w pierwszy weekend wakacji w Przemyślu odbywa się Święto Fajki. Wybraliśmy się kolejny raz, bo jak mówią przyjaciele z Przemyskiego Klubu Fajki, kto raz przyjechał do Przemyśla potem już do niego tylko wraca. Wróciliśmy więc z wielką radością.
Turniej odbywał się tradycyjnie w „Niedźwiadku”. Chętnych do udziału w tych zawodach nie brakowało. Stawiło się 49 chętnych aby stanąć w szranki zawodów, w tym kilka Pań. Tematem przewodnim tego cudownego spotkania z fajką była „Kaszebsko Pipa”.
Turniejową fajkę wykonał Mistrz Henryk Worobiec. Tytoń jak zawsze wspaniały ufundowało Fajkowo.pl
Zawody były międzynarodowe, oprócz polskiej braci fajkowej stawili się Słowacy z Nitry, Gintaras Racyla z Litwy oraz Ukraińcy z Kijowa
Warunki były trudne bo jak przystało na początek lata, upał lał się z nieba więc i na sali było dość ciepło.
Po zaciętej walce i emocjonującej końcówce palenia zawody wygrał mój Damian zakończywszy palenie z nadal tlącym się żarem w fajce, z czasem bliskim dwóch godzin. Drugie miejsce zajął Jurij Madowsky a trzecie miejsce zajęła zarazem pierwsza kobieta Helen Madowsky.
W ciągu całego dnia na straganach przy Rynku można było podziwiać oraz zakupić fajki od naszych znanych i lubianych fajkarzy. Podziwialiśmy także cudowne prace o tematyce kaszubskiej .
Wieczorem w ” Niedźwiadku” odbył się koncert Macieja Lipny.
My zaś udaliśmy się na odpoczynek bo rano czekała nas dalsza część atrakcji, a mianowicie wycieczka w Bieszczady pod wodzą Mariusza Bednarza .
Wyruszyliśmy rano, najpiewrw w kierunku Uherców Mineralnych gdzie czekały na nas drezyny rowerowe. Drezynami dojechaliśmy do lokalnego browaru Ursa Maior, gdzie mogliśmy dokonać degustacji warzonych piw. Zasiedliśmy więc do stołów, chętni zapalili fajeczki, posmakowalismy różnych rodzajów piwa a na koniec w sklepiku chętni zakupili dobra według uznania.
Potem jeszcze pojechaliśmy do pałacyku w Biesach. W leśniczówce za pałacykiem gospodarze zorganizowali dla nas biesiadę. Było pyszne jedzenie, ognisko, śpiewy a na gitarze grał sam Henryk Worobiec. Był to czas by nacieszyć się spotkaniem, porozmawiać, pośpiewać.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze : Kirkut, stary Żydowski cmentarz , przepiękną galerię oraz dom artysty rzeźbiarza Pana Bogusława Iwanowskiego.
Serdecznie dziękujemy gospodarzom za gościnę. Bardzo się nam podobało. Fantastyczne miejsca, fantastyczni ludzie, kto nie był niech żałuje!

